Autorskie

Wyspa psów

“Wyspa psów” to film animowany wyreżyserowany przez Wesa Andersona. Akcja ma miejsce w Japonii, zmyślonym mieście o nazwie Megasaki, którego prezydent, pan Kobayashi, przez wybuch epidemii psiej grypy, oddziela psy od społeczeństwa. Robi to, wysyłając je na wyspę, na której składowane są również śmieci. Gdy chłopiec o imieniu Atari dociera na wyspę w zamiarze odnalezienia swojego psa Spotsa, spotyka grupę psów (dalej wiernym ludziom), które postanawiają mu pomóc.

Animacja wykonana jest metodą poklatkową. W przypadku “Wyspy Psów” doskonale widać ogrom pracy włożonej w film dzięki detalom postaci i pięknej, ujmującej z każdym kadrem, ręcznie wykonanej scenerii. Mimo animacji, nie jest to film skierowany wyłącznie do dzieci, zwłaszcza poniżej lat 13. Oprócz sporadycznych scen przemocy, większość dzieci po prostu nudziłaby się na seansie. Postacie nie są “ładne”. Sam ich projekt nie jest przyjazny dla oka dziecka, kolory są ciemne i brakuje gładkich linii, które widzimy w typowych filmach Disneya. Można zauważyć symetrię w właściwie każdym kadrze, jest ona zdecydowanie jedną z bardziej rozpoznawalnych cech filmów Wesa Andersona. Piękne sceny i ścieżka muzyczna, dodająca filmowi energii, płynnie ze sobą współgrają, tworząc zapierającą dech oprawę techniczną. W produkcji użyto języka japońskiego,  nie wszystkie kwestie były jednak tłumaczone, co nie pozwoliło “wyłapać” wszystkich aspektów dialogu, ale na pewno dodało realizmu i tajemniczości.

Mimo kilku zawodów, które poczułam podczas seansu, nie jestem w stanie powiedzieć, że nie jest to jeden z lepszych obejrzanych przeze mnie filmów tego roku. Fabuła choć symplistyczna, nie ujmuje filmowi, a wręcz robi miejsce na radość z  jego strony technicznej.

Milena, 1a

Zdjęcie pobrano z zasobów Filmwebu.