Autorskie

Legiony

„Legiony” w reżyserii Dariusza Gajewskiego to nie opowieść o genezie powstania Legionów Józefa Piłsudskiego, lecz opowieść o ludziach, którzy żyli w tych skomplikowanych czasach, o tym, jak trudne decyzje musieli podejmować, o tym, że chcieli kochać, być kochani, rozwijać się, uczyć, dorastać, a wszystko to zostało ukazane na tle prawdziwych wydarzeń. Postacie fikcyjne przeplatają się z prawdziwymi bohaterami I wojny światowej. Jest to film, który łapie za serce i uzmysławia, jakie mamy szczęście, że nie musimy zmagać się z takim losem, jaki spotkał naszych rodaków ponad sto lat temu. Duża tego zasługa leży zapewne po stronie wyśmienitych kreacji aktorów – warto tu szczególnie wspomnieć chociażby Sebastiana Fabijańskiego czy Mirosława Bakę. Ten pierwszy wciela się w postać dezertera z carskiego wojska, w którym następuje stopniowa przemiana – od prostego, biednego analfabety, którego jedynym celem jest powrót do Łodzi, z której pochodzi, do bohaterskiego żołnierza Legionów. Miłosław Baka odtwarza rolę prawdziwego dowódcy plutonu 1. pułku piechoty Legionów Polskich – Stanisława „Króla” Kaszubskiego, który mógł uratować życie, gdyby przyjął propozycję wstąpienia do carskiej armii. Gdy jednak kategorycznie odmawia, podkreślając, że jest Polakiem, zostaje stracony.

Film „Legiony” to historia o dzielnych ludziach, których państwo zostało wymazane z map świata, ale nie z ich serc i umysłów. To historia o ich patriotyzmie, walce o niepodległość, godność, narodowość i dumę. To historia ludzi, którzy nie godzą się na jarzmo, wykazując się heroizmem i honorem. Równocześnie jest to historia młodych ludzi, którzy się w sobie zakochują, ale miłość do ojczyzny i poczucie obowiązku wobec niej, spycha na plan dalszy pragnienia, często wystawiając na próbę ich uczucie do ukochanej osoby, gdy ta zostaje uznana za zmarłą lub zaginioną. „Legiony” to historia miłosna wpleciona w obraz historycznych wydarzeń, takich jak np. szarża ułanów 2. szwadronu II Brygady Legionów Polskich na artylerię wojsk rosyjskich pod Rokitą, którą dowodził rotmistrz Zbigniew Dunin-Wąsowicz (w jego postać wcielił się Borys Szyc). Ułani w ciągu 15 minut przedarli się przez 3 linie wroga. Z atakujących 64 ułanów wróciło sześciu. Zginęli m.in. dowódca i porucznik Jerzy „Topór” Kisielnicki (grany przez Antoniego Pawlickiego). Szarża ta może stanowić swoisty przykład odwagi i bohaterstwa żołnierzy Legionów.

Obraz Dariusza Gajewskiego ukazuje również rolę kobiet tamtych czasów, która nie sprowadzała się już tylko do bycia żoną i matką. Przykładem jest tutaj postać Oli Tubilewicz granej przez Wiktorię Wolańską, która jest nie tylko sanitariuszką, ale pełnoprawną agentką wywiadu Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego, biorącą udział w akcjach sabotażowych.

Całości dopełniają montaż, efekty, a przede wszystkim muzyka, która jest dziełem urodzonego w Katowicach Łukasza Pieprzyka. Jego kompozycje świetnie podkreślają nastrój sytuacji – patos uwydatnia muzyka poważna, natomiast szybkie tempo walk jest podkreślone muzyką, można by rzec, elektroniczną czy nawet rockową. Wszystkie te elementy świetnie ze sobą współgrają i nawzajem przenikają, tworząc prawdziwie epicki obraz.

 

Sandra, 1a

 

Na zdjęciu plakat filmowy.