Autorskie

Wypadek czy polowanie?

Na początku stycznia 2020 roku miało miejsce masakryczne zdarzenie. W pobliżu Cull Island, niedaleko Australii rozegrała się prawdziwa tragedia. Gary Johnson – nurek oraz prezes lokalnego klubu nurkowego został zaatakowany prawdopodobnie przez żarłacza białego. Wszystko z łodzi widziała kobieta, która wypłynęła z mężczyzną. Nurek mimo tego, iż widział zbliżające się rekiny wskoczył do wody i podjął ryzyko. Po płetwonurku został jedynie unoszący się na wodzie sprzęt do nurkowania. Niestety ale ciała nie odnaleziono, nawet mimo pomocy służb oraz helikoptera. Te tragiczne wydarzenie pokazuje jak niebezpieczne są rekiny. Mogą wyrządzić niesamowite obrażenia oraz nawet doprowadzić do śmierci.

No dobrze, ale czy rekiny naprawdę atakują ludzi i polują na człowieka?  Moim zdaniem odpowiedź brzmi nie. Przekonanie, iż tak jest wzięło się ze złej sławy tych ryb, plotek lub błędnych przekonań spowodowanych strachem oraz mitami na ich temat. Faktem jest, że są to zwierzęta drapieżne i mogą one zadać wiele poważnych obrażeń, które prowadzą nawet do śmierci. Mitem jest jednak to, że rekiny polują na ludzi. Te ryby chrzęstnoszkieletowe są dla mnie niesamowicie fascynujące oraz mądre. Jednak mylą się podobnie jak ludzie. Rekiny polują przy pomocy węchu oraz ampułek Lorenziniego (eksteroreceptory nawigacyjne), które są umieszczone w małych, głębokich jamach na pysku. Rejestrują również słaby ładunek elektryczny wysyłany przez zwierzęta. Pomaga im w tym linia boczna, która pozwala tym rybom na orientację w terenie oraz wykrywanie ofiar. Głównym pożywieniem tych zwierząt są ryby, ale niektóre gatunki takie jak żarłacz biały żywią się również fokami czy delfinami. 

 

Surferzy oraz nurkowie to większość przypadkowych ofiar rekinów. Dzieje się tak, ponieważ nurkowie ubierają ciemne skafandry, które kolorem mogą przypominać fokę, ich płetwy również mogą zmylić, a rekin może je wziąć za jakąś rybę. U surferów również jest wiele rzeczy które mogą zmylić rekiny. Są to na przykład deski surfingowe, które mają opływowy kształt podobnie jak foki, a z dołu mają ciemny odcień co również może być powodem, dla którego rekiny mogą omyłkowo zaatakować surfera. Surferzy powodują w wodzie sporo drgań poprzez machanie w wodzie rękami, aby dopłynąć do fal. Drgania, które wytwarzają, również mogą skłonić rekini do sprawdzenia czym jest obiekt który wytwarza nieregularne ruchy. W naturalnych okolicznościach dziwne drgania wykonują osobniki słabe lub ranne. Rekiny często wykorzystują takie sytuacje, aby w łatwy sposób uzyskać pożywienie. Jest też sprawa ataków na zwykłych plażowiczów. Tutaj również dochodzi do ataków przez pomyłkę, ponieważ ludzie kąpiący się chlapią wodą lub machają w sposób nienaturalny dla ryb – pożywienia rekinów. To sprawia, że rekiny są zaciekawione tym co tworzy dziwne dla nich drgania. Innym powodem dla którego rekiny atakują ludzi może być chęć ochrony swojego terytorium. Doskonałym na to przykładem jest rekin tępogłowy, który ma w sobie najwięcej testosteronu spośród przedstawicieli swojego gatunku. 

Myślę, że nurek – Gary Johnson – został zaatakowany przez rekina właśnie z powodu pomyłki lub tego, iż rekin chciał chronić swoje terytorium. Niestety nie możemy tego stwierdzić jednoznacznie. Moim zdaniem wina lezy po stronie nurka, ponieważ prawdopodobnie wszedł do wody pomimo tego, że widział nadpływające niebezpieczne ryby.  Wielu ludzi ginie lub odnosi poważne obrażenia każdego roku z powodu ataków rekinów. Niestety, ale wina leży właśnie po stronie ludzi. To my weszliśmy w naturalne środowisko rekinów, a nie na odwrót. Więc kto jest winny? My jesteśmy winni. Myślę, że nie możemy winić tych zwierząt za ataki skoro sami wchodzimy z butami w ich przestrzeń. To my stanęliśmy im na drodze. Rekiny nie wiedzą czym jest człowiek, bo nie mają z nim na co dzień do czynienia.  Jak widać rekiny nie atakują ludzi naumyślnie. Robią to przypadkowo chroniąc swojego terytorium lub myląc człowieka z foką czy ranną rybą. Rekiny nie polują na ludzi, a jedynie mylą je z czymś co wydaje im się potencjalnym pożywieniem. Gdy tylko zdają sobie sprawę, że nie jest to coś co należy do ich menu zostawiają to i odpływają. 

Niestety nie zawsze kończy się na ranach i ugryzieniach a nawet na śmierci. Przykład Gary’ego Johnsona  pokazuje, że należy myśleć nim wjedzie się do wody, ponieważ może to się zakończyć dla nas nawet śmiercią. Mimo wszystko uważam, że te zwierzęta nie robią tego naumyślnie i jedynie starają się pokazać swoją wyższość oraz chronić terytorium lub po prostu mylą się. 

 

Aleksandra Zych