Autorskie

Życie w internecie

Nie da się nie zauważyć, że w dzisiejszych czasach życie większości ludzi młodych, i nie tylko, toczy się tak samo w realu, jak i w internecie. Można by powiedzieć, że czasem nawet bardziej w tym drugim. Ludzie w internecie umieszczają informacje na temat tego, co jedzą, czego słuchają, jak się czują, co wydarzyło się w ich życiu, a nawet na temat tego, gdzie mieszkają – tego raczej nie polecam, jeśli nadal chce się mieć telewizor po przyjeździe z wakacji. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, co łączy się z chęcią tworzenia społeczności w internecie. Wielu twierdzi, że tam są bezkarni.

    Anonimowość internetu stwarza ogromne pole do zachowań takich jak: wyzywanie, ośmieszanie, szantażowanie, rozprzestrzenianie kompromitujących materiałów oraz podszywanie się pod innych. Polskie prawo zakłada istnienie odpowiedzialności po ustaleniu sprawcy przestępstwa i ukaranie go, ale bez spełniania tego warunku jakakolwiek odpowiedzialność nie jest możliwa. Tak wysoka anonimowość jest możliwa przez wysoko rozwinięte technologie. Ale nie jest dostępna dla każdego na wyciągnięcie ręki. Zwykły użytkownik nie jest w stanie zapewnić sobie stu procentowej anonimowości i nawet jeśli myśli, że nikt nie wie kim jest, łatwo da się to sprawdzić np. przez sprawdzenie adresu IP.

    Zauważyłam, że ten temat dotyczy w głównej mierze nastolatków, którzy chcąc pastwić się nad kimś wybierają sposób, który w ich opinii mniej im zaszkodzi. W social mediach potrafią wstawiać czyjeś zdjęcia z niemiłymi dopiskami, komentować czyjeś zdjęcia w sposób wulgarny czy nawet grozić komuś. Nawet jeśli dla „oprawców” są to tylko słowa, mogą prowadzić do nieodwracalnych skutków u osoby, która padła ich ofiarą. Wypowiedziane lub napisane słowa nigdy nie są tylko słowami. 

    Innym niebezpieczeństwem w internecie jest udostępnianie zbyt wielu informacji na swój temat, co może doprowadzić do kradzieży i napadów. Nie wspomnę nawet o upublicznianiu swoich prywatnych zdjęć, które nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego – szantażyści tylko na to czekają. 

    Pamiętajcie o konsekwencjach wirtualnego życia. Rzeczą najważniejszą jest to, że co pojawiło się w internecie, już nigdy z niego nie zniknie. Sami jesteśmy odpowiedzialni za to, co postanowimy opublikować, a konsekwencje złych posunięć mogą ciągnąc się za nami całe życie. Przed dodaniem jakiegoś wpisu, zdjęcia lub wysłaniem wiadomości pomyślcie najpierw czy może mieć ona negatywny wpływ na kogokolwiek życie. 

Sonia Sobolewska