Autorskie

Dusza w letargu

Siedząc już blisko dwa miesiące w domu z powodu pandemii ,,koronawirusa”, zauważyłem, że z każdą kolejną dobą kwarantanny wpadam w coraz większą apatię. Czuję jakby wszystkie tygodnie zlewały się w jedną nieokreśloną, długą jednostkę czasu, z której nie da się wyodrębnić poszczególnych dni. Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że problem ten dotyka nie tylko mnie. Jeśli zaś tak jest, to społeczne zadowolenie jest odwrotnie proporcjonalne do upływu dób. U każdej osoby popadanie w bezczynność jest prawdopodobnie procesem rozłożonym           w czasie, a jej szczyt przypada zapewne w inną godzinę. Dla mnie jest to chyba dzień dzisiejszy, jednak dopiero jutrzejszy da mi pewność czy sięgnąłem wierzchołka paraboli, czy też ,,apatyczny wykres’’ ma kształt funkcji liniowej rosnącej. 

  W każdym razie dom, który od zawsze był miejscem wytchnienia i odpoczynku, w ostatnich tygodniach dla wielu ludzi musiał stać się swego rodzaju więzieniem. Będzie to miało po zakończeniu kwarantanny swoje skutki, czas jednak pokaże czy będą one pozytywne. Ale wracając do tematu, trzeba zadać sobie pytanie jakie następstwa tej sytuacji są widoczne już teraz. Myślę, że najbardziej destruktywnym jest popadanie w chandrę. Wprawia ona w stan odrętwienia i bezczynu. To z kolei pociąga za sobą utratę zainteresowań, a nawet poczucia sensu istnienia. Nawet jeśli o takich sytuacjach można powiedzieć, że są to całkowicie skrajne przypadki, to nie można zanegować ich występowania. Społeczeństwo powoli zaczyna popadać           w pasywizm podobny temu, który odczuwał główny bohater ,,Lalki” B. Prusa – Stanisław Wokulski. Jest to oczywiście hiperbola, jednak sądzę, że jeden z rozdziałów tej noweli (,,Dusza w letargu”) ułatwia zobrazować sobie człowieka zamkniętego w domu w kwietniu 2020 roku. Człowieka nieumiejącego odnaleźć w codzienności szczęścia, niepotrafiącego rozeznać ile już czasu zamknięty jest w swoim mieszkaniu. 

  Skupiając się jednak wyłącznie na ,,lekkich” przykładach, uznaję, że najgorszym z nich jest nieumiejętność zarządzania czasem. Po okresie kwarantanny widoczne będą różnice między ludźmi, którzy dobrze go wykorzystali, a tymi, których głównymi zajęciami były: spanie, oglądanie seriali i ,,wegetacja”. Wydaje mi się, że jest to niemały problem, szczególnie wśród uczniów. Jedni dzielą sobie dzień, tydzień lub tę ,,nieokreśloną jednostkę czasu” na czas nauki, ćwiczeń fizycznych i odpoczynku, inni w nowym roku szkolnym wrócą z zaległościami spowodowanymi ubiegłorocznym strajkiem nauczycieli i nałożonymi na tamte braki brakami nowymi.

  Końca kwarantanny chyba wszyscy, nawet ci, którzy tak jak ja początkowo zadowoleni byli z tej nietypowej sytuacji, wyczekują już jak Żydzi Mesjasza. Mam jednak nadzieję, że nie będziemy musieli czekać nań aż tak długo.

Tymoteusz, 2a